Ostrożnie ze słowami

Kilka lat temu przyszedł mi pomysł do głowy, żeby zacząć nagrywać podcast. Myślałam wtedy dużo o tym, jak dewaluują się słowa, jak eskaluje nadprodukcja treści (a jeszcze nie było Chata GPT!), jak nie podoba mi się zacieranie znaczeń i używanie języka w sposób cyniczny.

Wymyśliłam nawet nazwę Ostrożnie ze słowami.

W nazwie podcastu zawarła się idea, która jest mi bliska, kiedy pracuję z tekstami. Mogę przepuścić nieprawidłową odmianę liczebnika, ale słowa użytego niezgodnie z kontekstem, przekłamującego treść, zmieniającego logikę zdania w sposób niezamierzony przez autorx już nie. Nie uznaję przypadkowych słów, kiedy jest do powiedzenia coś ważnego. To ma znaczenie, czy  do opisu postawy wybierzesz przymiotnik nienawistna, wroga czy antagonistyczna. Czy coś jest adekwatne, ekwiwalentne czy identyczne. Czytanie na sens, bo tak się to określa w moim środowisku zawodowym, to sedno mojej pracy.

Jednak zrobienie własnego podcastu wówczas nie wchodziło w grę. Nie miałam na to przestrzeni ani środków, były ważniejsze sprawy do ogarnięcia. Zapisałam sobie nazwę Ostrożnie ze słowami na karteczce i przypięłam do tablicy z pomysłami. Tusz powoli wyblakł, karteczkę przysłoniły inne pomysły, powstało też wiele ciekawych podcastów, w tym wspaniały >>>> Ryms o gzyms Sylwii Stano i Marty Lipczyńskiej-Gil, który ci serdecznie polecam.

* * *

Pół roku temu, kiedy wykluwała się idea tej strony, w tym bloga o pisaniu i kreatywności, układałam sobie w głowie, o czym i jak chciałabym pisać, zastanawiałam się, co miałoby być kluczem do opowieści o przechodzeniu przez proces powstawania i wydawania książek, wreszcie czym chciałabym się podzielić, jaką perspektywę dać wobec wielu innych obecnych na polskim rynku wydawniczym.

Ostrożnie ze słowami jest na tej liście, inaczej sformułowane, ale jest. Siedzi tutaj głęboko i szacunek dla precyzji języka, i przekonanie o sensowności pisania rzeczy ważnych, poruszających, oryginalnych, i wreszcie sprzeciw wobec nadprodukcji wtórnych treści czy używania wciąż tych samych zużytych słów.

Czemu się tym dzielę? Żeby pokazać, że nie każdy nasz pomysł od razu ujawnia swoją ostateczną formę. Kreatywność wymaga czasu, uważności, zaufania sobie i skupienia.

I żeby przekonać cię, że warto notować pomysły.

Polecane posty:

Motywy, tropy, inspiracje

Co czytać w wakacje

Otwieram najnowszy Magazyn Książki i oczywiście pojawiają rekomendacje letnich lektur. To czas, kiedy wreszcie swojego miejsca w magazynie może doczekać się literatura gatunkowa –  w

Szczegóły »
Motywy, tropy, inspiracje

Manifest w obronie literatury dla dzieci

1. Zaufajmy wyobraźni dziecka. Dzieci nie potrzebują uproszczeń, lecz przestrzeni. Potrafią myśleć metaforycznie, przyjmować niejednoznaczność i przeżywać rzeczy, których nie potrafią jeszcze nazwać. Nie ograniczajmy

Szczegóły »
Motywy, tropy, inspiracje

Mecz o wszystko

Oglądasz? Nie oglądasz? Nie ma znaczenia. Raz na jakiś czas jest taki mecz, o którym wszyscy mówią, i wystarczy wsłuchać się w te opowieści, by

Szczegóły »