1. Zaufajmy wyobraźni dziecka.
Dzieci nie potrzebują uproszczeń, lecz przestrzeni. Potrafią myśleć metaforycznie, przyjmować niejednoznaczność i przeżywać rzeczy, których nie potrafią jeszcze nazwać. Nie ograniczajmy ich potencjału naszymi wyobrażeniami o ich możliwościach.
2. Brońmy prawa do trudności.
Dobra literatura nie musi być natychmiast zrozumiała. Może stawiać opór, wymagać czasu, powrotów i skupienia. To właśnie z tej „trudności” rodzi się głębokie czytanie.
3. Chrońmy wolność formy i eksperymentu.
Książka dziecięca ma wyjątkową zdolność przekraczania form, łączenia tekstu i obrazu, zabawy materią książki. Nie pozwólmy, by została zamknięta w powtarzalnych schematach produkowanych przez rynek.
4. Oddzielmy literaturę od poradników.
Książka nie jest instrukcją wychowania, terapią ani poradnikiem. Literatura działa poprzez doświadczenie lektury, nie przez dosłowne komunikaty.
5. Odzyskajmy nadzieję.
Nie przerzucajmy odpowiedzialności dorosłych na dzieci. To dorośli odpowiadają za świat. Literatura nie powinna obciążać dzieci obowiązkiem jego naprawy, lecz dawać im przestrzeń do własnych przeżyć, zachwytów, smutków i olśnień.
6. Przywróćmy znaczenie krytyki literackiej.
Bez krytyki nie ma języka rozmowy o jakości, nie ma sporów ani orientacji w tym, co wartościowe. Literatura dziecięca zasługuje na poważną, publiczną debatę.
7. Nie utożsamiajmy wartości z popularnością.
Sukces rynkowy nie jest miarą jakości literackiej. Potrzebujemy równowagi między tym, co widoczne, a tym, co wartościowe – także poza głównym obiegiem.
8. Szanujmy indywidualne drogi czytelnicze dzieci.
Dzieci czytają inaczej niż przewidują kategorie wiekowe i strategie marketingowe. Ich wybory są zmienne, nieoczywiste i otwarte na eksperyment.
9. Uznajmy literaturę za wspólne doświadczenie.
Czytanie nie jest zadaniem do wykonania, lecz relacją między dzieckiem, dorosłym i tekstem. Wspólna lektura buduje nie tylko kompetencje, ale i więzi.
10. Zachowajmy przestrzeń dla wyobraźni jako formy wolności.
Literatura dziecięca nie jest luksusem ani dodatkiem. Jest jednym z pierwszych miejsc, w których człowiek uczy się, że świat można nie tylko opisać, ale także pomyśleć inaczej.
11. Uznajmy prawo dzieci do książek tworzonych przez artystów, nie przez AI.
Dzieci mają prawo do rozwoju intelektualnego i duchowego w kontakcie z prawdziwą twórczością. Z kolei twórcy powinni mieć prawo do twórczego wysiłku oraz do godziwego wynagrodzenia.
12. Traktujmy literaturę dziecięcą jako pełnoprawną sztukę.
Nie jako etap przejściowy, narzędzie edukacji ani „lżejszą wersję” literatury, lecz jako jej fundament – miejsce, w którym zaczyna się doświadczanie języka, wyobraźni i świata.
Manifest ukazał się w ramach artykułu: Sylwia Stano, Ewelina Szyszkowska, Wielka literatura? Dla małego człowieka? w: „Ha!art”, półrocznik pod redakcją Aleksandry Małeckiej i Piotra Mareckiego, nr 63 (2026).


