Koszt najmniejszego stoiska na targach książki to kilka tysięcy złotych – szansa na to, że ten koszt oraz podróży, noclegu, wyżywienia na targach zwróci się z przychodu ze sprzedaży na stoisku jest nikła. Coraz więcej wydawnictw, również tych dużych, informuje, że są zadowoleni, jeśli pobyt na targach książki zepnie im się na zero. Czy to znaczy, że nie ma po co jechać na targi książki?
Warto je odwiedzić jako widz, ale trzeba się do tego przygotować.
Targi książki, szczególnie te największe, czyli w Poznaniu (marzec), Warszawie (maj) i Krakowie (październik) to okazja do spotkania się z wieloma osobami zaangażowanymi zawodowo w rynek książki. Przyjeżdżają wszyscy: autorzy, redaktorzy, spółki wykonujące usługi składu, graficy i ilustratorzy, drukarze i papiernicy, recenzenci, influenserzy i bookstargramerki, autorzy podkastów i audycji radiowych, telewizyjnych i YouTubowi, bibliotekarze, księgarze, nauczyciele, czytelnicy w każdym wieku i każdego gatunku.
W tej publiczności warto namierzyć sojuszników.
Osoby potencjalnie ważne dla promocji naszego tytułu, ale też które już nas wspierają to źródło kolejnych i kolejnych kontaktów i współprac, również informacji i poleceń. To jest najbardziej naturalne, że właśnie tam ktoś komuś kogoś przedstawia, poleca tytuł, rozmawia o książkach, pyta o plany i możliwości wspólnych przedsięwzięć. Za pierwszym razem to kilka znajomych twarzy, za dziesiątym wiele, wiele miłych i owocnych spotkań.
Targi książki to również spotkania branżowe, panele dyskusyjne, spotkania autorskie. Wchodzisz, słuchasz i uczysz się o tym, co się właśnie zmienia na rynku, nowych trendach, mediach książkowych, zjawiskach czytelniczych na świecie, AI. W kuluarach dyskusji poznajesz nowe osoby, w tym animatorów rynku, liderów danej tematyki, aktualne stanowiska środowisk zawodowych związanych z rynkiem.
Chodząc na spotkania podglądasz przy pracy (bo to jest praca!) wyjadaczy promocji własnych książek, do których później wije się długa, zakręcona kolejka. Jak odpowiadać na pytania? Jaką atmosferę budować? Jak komunikować się z publicznością? O czym mówić, a o czym niekoniecznie? Jak wyglądają materiały promocyjne? Jaki jest główny przekaz o książce? To wszystko można sobie poobserwować i wyszukać odpowiedzi, które nam pasują i które możemy zastosować u siebie.
Kiedy nie warto jechać?
W ciemno, bez planu i rozeznania.
Z nastawieniem, że będę się tylko porównywać z największymi i najlepszymi.
Z pretensjami i frustracją, którą obdarzę każdego dookoła, kto będzie chciał i nie chciał słuchać.
Z walizką pełną egzemplarzy. Lepiej wymienić się wizytówką i na spokojnie wysłać egzemplarz z osobistym liścikiem po targach!

