Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 7 listopada 1996 r. o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych oraz Rozporządzeniem Ministra Kultury i Sztuki z dnia 6 marca 1997 r. w sprawie wykazu bibliotek uprawnionych do otrzymywania egzemplarzy obowiązkowych poszczególnych rodzajów publikacji oraz zasad ich przekazywania w Polsce wydawca ma obowiązek przekazania 17 (siedemnastu) darmowych egzemplarzy do bibliotek publicznych, przy nakładach poniżej 100 egz. wymagane są dwa egzemplarze obowiązkowe, po jednym dla Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej.
Przesyłki z egzemplarzami obowiązkowymi są zwolnione z opłat pocztowych – wystarczy napisać na kopercie „Egzemplarz obowiązkowy”.
Dodruki tytułów nie podlegają obowiązkowi, ale już kolejne wydania jak najbardziej.
Obowiązek ten budzi wiele kontrowersji.
Po pierwsze: koszty, jakie ponoszą w związku z nim wydawcy. 17 egzemplarzy x koszt wytworzenia x ilość tytułów wydanych w danym roku może dawać kwotę nawet powyżej miliona złotych rocznie.
Po drugie: dobór bibliotek, które są beneficjentami. Czemu biblioteki uniwersyteckie mają dostawać YA, beletrystykę, książkę dziecięcą, podróżniczą czy kulinarną, kolejne wydania lektur szkolnych czy regionalia?
Po trzecie: w innych krajach europejskich obowiązek ten jest ograniczony najczęściej do kilku egzemplarzy (od 2 do 5). Wydaje się to rozsądne dla zachowania i archiwizowania rodzimej produkcji.
Dlaczego jednak warto ten obowiązek wypełnić?
Po pierwsze dlatego, że nasza książka trafia do najszacowniejszych zbiorów Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej.
Po drugie, zostanie tam zarchiwizowana „po wsze czasy” i będzie dostępna, nawet kiedy zaprzestaniemy działalności czy kiedy nakład się wyczerpie.
Po trzecie, będzie wyszukiwalna w katalogach tychże bibliotek, a tym samym pozostanie w obiegu czytelniczym mimo upływu czasu i nawet bez naszych starań.
Źródło:

