To pytanie pojawia się często i zdarza się, że budzi niepokój piszących. Dlatego warto zapoznać się z definicją utworu w prawie autorskim, która jest dość precyzyjna i do niedawna była podstawą całego systemu ochrony prawnoautorskiej.
art 1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
A więc po pierwsze, to co piszemy musi mieć indywidualny charakter. Co to oznacza w praktyce? Że konieczne jest, żeby tekst był na tyle rozwinięty, by osiągnął cechy odróżniające go od innych. Porównaj zdania: Cebula składa się z warstw. Można oddzielić każdą kolejną warstwę. Cebula wygląda jak cebula. Nic innego tak nie wygląda. vs wiersz >>>> Cebula – Fundacja Wisławy Szymborskiej
Po drugie, utwór powinien być ustalony w jakiejkolwiek postaci. Napisany, nagrany, sfotografowany, wyryty, naklejony, namalowany, ulepiony… Natomiast napisany patykiem na plaży, wyszeptany do ucha, mamrotany pod nosem, wyobrażony i wyśniony nie podlega ochronie. Wynika to z prostego powodu, żeby móc chronić utwór, musi on mieć konkretną postać.
Po trzecie ochrona należy się niezależnie od wartości (artystycznej, rynkowej, sentymentalnej…). To wynika z pragmatyzmu ustawodawcy, który wie, że o wartości utworu decyduje wiele czynników, że dyskusja na ten temat może ciągnąć się w nieskończoność oraz że ocena ta może zmieniać się znacząco w czasie.
Po czwarte ochrona należy się niezależnie od przeznaczenia. Artysta ma być wolny w swojej twórczości. Może pisać aby zarobić, do szuflady, dla potomnych, dla ukochanej, na zamówienie, aby zdobyć mecenasa lub go zadowolić, by konkurować z innymi artystami, by wyrazić ducha epoki, by ucieszyć swoich czytelników, by wreszcie osiągnąć to, co sobie zamierzył. Nie ma znaczenia z jaką intencją, w jakim celu powstaje utwór.
Po piąte dla ochrony prawnoautorskiej nie ma znaczenia sposób wyrażenia się artysty (o ile będzie utrwalony, patrz wyżej). Możesz mieszać gatunki i rodzaje literackie, szukać nowych języków, kombinować z technikami, łamać konwencje, przekraczać style, bawić się przy pracy twórczej czym chcesz i jak chcesz.
Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.
Tu ustawodawca chroni rozwój idei, postęp naukowy oraz funkcjonowanie społeczeństwa przed nadmiernym formalizmem. Ale też mówi, że sposób wyrażenia idei jest już objęty ochroną. Czyli kiedy piszesz książkę o tym, że dziewczynki w szkole nie znajdują żadnych wartościowych odzwierciedleń w lekturach szkolnych dla swoich ról społecznych, twoja książka jest jak najbardziej objęta ochroną prawnoautorską, ale już to, co ustaliłaś w badaniach – nie. Dzięki temu ja mogę tutaj o tym napisać bez pytania o zgodę, ale jeśli zacytuję zdanie – muszę je oznaczyć jako cytat, a jeśli będę chciała, żeby ta książka ukazała się w innym języku, będę musiała zapytać o zgodę oraz ustalić warunki wynagrodzenia z tego tytułu.
Utwór jest przedmiotem prawa autorskiego od chwili ustalenia, chociażby miał postać nieukończoną.
To oczywiście chroni twórców w sytuacji nagłej śmierci. Ale nie tylko. To również utwory, które leżały w szufladzie niedokończone, porzucone z jakiegoś powodu – prawo autorskie je chroni przed upublicznieniem bez twojej zgody, w tym przed dokończeniem przez kogoś innego. To, że takie rzeczy się zdarzają (ostatnio w przypadku utworu Gabriela Garcíi Márqueza, który został opracowany i zredagowany z zachowanych fragmentów oraz wydany pośmiertnie wbrew woli autora, ale zgodnie z wolą spadkobierców jego praw autorskich) budzi wiele wątpliwości i emocji zarówno wśród czytelników jak i wydawców.
Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności.
Wspaniały zapis, który chroni(ł) autorów przed papierologią, biurokracją, udowodnianiem że dopełnili tychże formalności, ale również artystów chcących pozostać anonimowymi (z powodu szykan politycznych, religijnych, rasowych, niecenzuralnych lub wywrotowych treści) oraz artystów niepiśmiennych.
Jednak zapis ten został znacząco naruszony przy ostatniej nowelizacji prawa autorskiego w Polsce, kiedy dopuszczono wykorzystanie rozpowszechnionych (czyli wydanych) utworów do trenowania AI.
art. 26. Wolno zwielokrotniać rozpowszechnione utwory w celu eksploracji tekstów i danych, chyba że uprawniony zastrzegł inaczej.
Tym samym, jeśli wydawca/osoba publikująca swoje utwory nie zastrzeże tego wyraźnie i odpowiednio do sposobu, w jaki utwór został udostępniony oraz w formacie przeznaczonym do odczytu maszynowego w przypadku publikacji elektronicznych jego utwór nie podlega ochronie i może zasilić modele sztucznej inteligencji.
To dlatego na tej stronie w sekcji >>>> Kontakt znajduje się zastrzeżenie:
Pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej oraz wszelkich zawartych na niej publikacji, artykułów, ebooków (web scraping) oraz eksploracja tekstu i danych (text and data mining) służąca do jakiegokolwiek celu, poza dozwolonym celem niekomercyjnych
badań naukowych realizowanych zgodnie z art. 262 ustawy o prawie autorskim, obejmujące m.in. automatyczne pobieranie i analizę danych, indeksowanie stron, wykorzystanie treści oraz przeszukiwanie baz danych, niezależnie od używanej metody (manualnej, zautomatyzowanej, za pomocą web crawlerów, robotów, jakiegokolwiek innego oprogramowania czy narzędzi), w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego (machine learning) lub sztucznej inteligencji (AI), jest zabronione bez uprzedniej wyraźnej zgody Eweliny Szyszkowskiej, wyrażonej w formie pisemnej lub dokumentowej.
Źródła:
[Utwór] – Art. 1. – Prawo autorskie i prawa pokrewne. – Dz.U.2025.24 t.j. – OpenLEX

