Potrzebujesz: czasopisma i druki, które inaczej poszłyby na makulaturę, nożyczki, klej, karton (biały lub kolorowy), dla zaawansowanych: podkładka i nożyk introligatorski.
Warunki: przestrzeń do bałaganienia, wolny czas (dwie – trzy godziny), wygodny strój, chęć do zabawy.
Jak to robić: przeglądasz kolejne strony, wycinasz to, co ci się podoba, co cię zatrzymuje, następnie wybierasz i układasz kompozycję, przyklejasz i powstaje coś, czego dotąd nie było i co – prawdopodobnie – ci się podoba, śmieszy cię, zaciekawia.
Jak zestawiać wybrane elementy: przez kontrast (niemowlę w objęciach śmierci), aby zaskoczyć skojarzeniem (strzykawka i Pałac Kultury), na zasadzie absurdu i abstrakcji (małpa patrząca przez batyskaf), bawiąc się różnicą w skali (Wieża Eiffela pod pantoflem), gromadząc podobne (bukiet z parasoli), wykorzystując otwory (okna), odbicia (lustra) i szczeliny.
Co jeszcze możesz dodać: faktury i wzory, tytuł, wypowiedź w chmurce, zasłonę lub nakładkę, tasiemkę, lakier z brokatu, tak naprawdę – co tylko chcesz.
Nie ma złych kolaży, są tylko mniej lub bardziej zabawne i intrygujące. Nie trzeba wiele, żeby zamienić zwykłą kartkę pocztową w żart.
Jeśli cię to zainteresowało, możesz jeszcze sprawdzić profile moich ulubionych polskich kolażystek na Instagramie: magda_americangangsta – marta janik – magda kubiak


