Rok czytania kobiet

Jakiś czas temu na polskim bookstagramie (kontach na Instagramie skupionych na czytaniu i recenzowaniu książek) pojawiła się idea roku czytania książek napisanych przez kobiety. Jest to literatura, której trudno przebić się do obiegu krytycznoliterackiego – proszę popatrzeć na uznane podkasty, zestawienia roczne, kolumny z recenzjami w mediach, listy nominacji do nagród –  statystycznie (niemal) zawsze jest preferowana literatura pisana przez mężczyzn.

Docenienie literatury pisanej przez kobiety może mieć same dobre skutki. 

W owym ruchu na bookstagramie #rokczytaniakobiet zaowocował pokazywaniem mniej znanych autorek. Poznałam wiele nowych nazwisk, kilka z nich stało się „moimi”, na przykład: Petra Soukupova czy Agneta Pleilel. Wybrzmiały książki, które przeszły wcześniej niezauważone, pominięte w zestawieniach albo zepchnięte na bok w czasie marketingowych bojów o uwagę czytających. Pojawiło się  pytanie o klasyczki: kogo mamy czytać poza wszystkim znanymi Wirginią Voolf, Jane Austen i siostrami Brontë.

Zestawienia, które powstawały w czasie dyskusji pod postami uświadomiły mi po pierwsze, jak wiele mam(y) do nadrobienia, ale też że docenienie kobiecych narracji wciąż wymaga… no właśnie czego? Zaryzykuję tezę, która pewnie wiele osób wzburzy lub przekreśli mnie w ich oczach. Trudno, takie jest moje doświadczenie czytelnicze, tak też uważa wiele krytyczek literackich:

                                                 Oryginalność/odrębność kobiecych narracji nie będzie uznana, dopóki dominującym wzorcem jest narracja pisana przez mężczyzn.

Stąd fundamentalna trudność piszących kobiet. Albo dostosują się do obowiązującego wzorca i będą wysyłać swoje bohaterki w Campbellowską podróż bohatera, albo nie spełnią oczekiwanego schematu fabularnego. Albo pominą w swojej opowieści doświadczenia dotyczącej swojej płci, albo wpadną w szufladkę „kobiecego” pisania o ciele, macierzyństwie, przemocy seksualnej wobec kobiet i dziewczynek. Inaczej mówiąc, dopóki Homer wyznacza najwyższy standard literacki, dopóty Safona coś tam ładnie sobie pisze o uczuciach.

Roczny detoks od literatury pisanej przez mężczyzn pozwala – podobnie jak detoks od cukru – dostrzec nowe, nieznane nuty smakowe, cieszyć się niuansami, które wcześniej umykały, uświadomić sobie, co tak naprawdę nam smakuje i czym potrzebujemy się karmić. I nie chodzi tu o wykluczenie literatury pisanej przez mężczyzn, w mojej >>>> Czytelni znajdziesz też takie książki, ale uznanie i docenienie tego, że być może literatura kobiet lepiej opisuje to, co jest dla mnie ważne, że odpowiada na inne pytania i robi to ciekawiej, trafniej, bliżej mojego własnego doświadczenia.  Że wreszcie jako czytelniczka potrzebuję innej mitologii, innej perspektywy, innych wartości, innego krajobrazu emocjonalnego.

I drogi bohaterki (!) innej niż ta, którą kroczy bohater. 

Uznanie tego dla wielu piszących kobiet jest niezwykle wyzwalające. Wreszcie wszystkie elementy trafiają na swoje miejsce. Jeśli piszesz sagę, przeczytaj „Krystynę, córkę Lavransa” Sigrid Undset, „Ptaki ciernistych krzewów” Colleen McCullough, „Noce i dni” Marii Dąbrowskiej, „Sagę rodu Whiteoaków” Mazo de la Roche, „Dom duchów” Isabel Allende. Może się okazać, że te opowieści przyniosą odpowiedzi i bohaterki (!) których gdzie indziej („Saga rodu Forsythe’ów”,  „Boodenbrookowie”, „Sto lat samotności”, „Sława i chwała”, „A lasy wiecznie śpiewają”…) do tej pory nie znalazłaś.

 

A tu świetne konto polecające co do zasady tylko literaturę kobiet >>>> kobieca siła wsparcia

 

 

 

Polecane posty:

Motywy, tropy, inspiracje

Co czytać w wakacje

Otwieram najnowszy Magazyn Książki i oczywiście pojawiają rekomendacje letnich lektur. To czas, kiedy wreszcie swojego miejsca w magazynie może doczekać się literatura gatunkowa –  w

Szczegóły »
Motywy, tropy, inspiracje

Manifest w obronie literatury dla dzieci

1. Zaufajmy wyobraźni dziecka. Dzieci nie potrzebują uproszczeń, lecz przestrzeni. Potrafią myśleć metaforycznie, przyjmować niejednoznaczność i przeżywać rzeczy, których nie potrafią jeszcze nazwać. Nie ograniczajmy

Szczegóły »
Motywy, tropy, inspiracje

Mecz o wszystko

Oglądasz? Nie oglądasz? Nie ma znaczenia. Raz na jakiś czas jest taki mecz, o którym wszyscy mówią, i wystarczy wsłuchać się w te opowieści, by

Szczegóły »