Sprawa zdecydowana: wydajesz samodzielnie! I co teraz? Masz do wyboru co najmniej kilka ścieżek.
Beta czytanie
Wybierz kilka osób i poproś o uważną lekturę swojego tekstu. Na spokojnie, bez presji i bez założeń z góry, co chcesz usłyszeć, a czego nie. Dobrze wybrać jest osoby oczytane, z wysoką kulturą języka, znające się na dziedzinie, o której piszesz lub czytające chętnie dany gatunek. Świetnie, jeśli zawodowo związane z książką, językiem, słowem: to może być nauczycielka, bibliotekarka, dziennikarka, redaktor, wydawca, bloger. Poproś o uważną lekturę i szczerą opinię, co im się podobało, a co nie.
To jak im się czytało, co się podobało, a co niekoniecznie, co było niezrozumiałe, nielogiczne, trudne w odbiorze to podstawa do rewizji twojego tekstu. Przyjmij wszystkie uwagi i na spokojnie je przemyśl. Nie musisz – wręcz nie należy – wprowadzać poprawek pod dyktando bety – to, co należy zrobić to dokładnie przemyśleć wskazane miejsca, sprawdzić, czego tam nie dopracowaliśmy.
Recenzja literacka\merytoryczna
Możesz zamówić profesjonalną recenzję. To zaoszczędzi ci czasu i pieniędzy – wyczerpująca recenzja wskazuje, co należy poprawić w konstrukcji książki, jak i gdzie są miejsca do dopracowania, doprecyzowania, rozwinięcia, ale też gdzie są powtórzenia, dłużyzny, mielizny. Zanim usiądzie do tekstu zatrudniony przez ciebie redaktor powinienxś dopracować tekst na podstawie uwag z recenzji.
Recenzja wskazuje też dobrze napisane fragmenty, mocne strony tekstu. Użyj ich po to, żeby swój tekst „docisnąć” i mocniej wyeksponować to, co wartościowe. Przykładowo, jeśli recenzent pisze, że motyw jabłka jest wyjątkowo sugestywny, zastanów się, gdzie jeszcze może się pojawić albo jak nadać mu większe znaczenie np. poprzez tytuł rozdziału albo ilustrację na okładce.
Recenzja powinna tez wskazywać tropy marketingowe – wskazywać grupy docelowych czytelników, miejsca, gdzie książkę warto pokazać, wiarygodne źródła 'polecajek’ dla tego konkretnego utworu. przygotowanie się do promocji książki należy zacząć już na tym etapie.
Mentoring
Jeśli lista uwag beta czytelników i recenzentów jest przytłaczająca albo sprzeczna, możesz przepracować swój utwór w trybie mentoringowym, krok po kroku, przy okazji rozprawiając się z obawami i innymi trudnościami, jakie wiążą się z samodzielnym wydaniem. Z kolei na konsultacji możesz przedyskutować plan promocji oraz oprawę marketingową (okładka, nota, tytuł), jakie planujesz dać swojej publikacji. Warto to zrobić, bo może się okazać, że chociaż jeden głos z zewnątrz, pozwoli ci uniknąć kosztownych pomyłek.
Redakcja literacka/merytoryczna
Jeśli uważasz, że twój tekst jest gotowy na redakcję, zastanów się nad przeprowadzeniem redakcji literackiej (dla beletrystyki) i merytorycznej (dla non-fiction) zanim przystąpisz do typowej redakcji językowej. Redakcja literacka/merytoryczna uporządkuje tekst na głębokim poziomie argumentów, kreacji, narracji. Dopiero wtedy powinna nastąpić redakcja językowa, która służy dopracowaniu stylistyki i wymowy całego tekstu. To nie jest to samo!
Nie strzelaj do posłańca
Jako redaktorka wielu tekstów wydawanych samodzielnie, chcę podkreślić, że to co mówią w dobrej wierze beta czytelnicy, recenzenci, redaktorzy, jeśli nie zostanie spokojnie przemyślane i sensownie poprawione, czytelnicy wytropią w pierwszych recenzjach. Tylko że wtedy jest już za późno. Książka zalega pod tapczanem, a ty liczysz jedynie koszty wydania.
I jedna jedyna rada na koniec. Wydrukuj swój tekst i chociaż raz przeczytaj go na głos. Powoli, na spokojnie, do końca. Jestem przekonana, że znajdziesz w ten sposób wiele miejsc, w których usłyszysz, że twój tekst wymaga jeszcze pracy. Nie lekceważ tego odczucia.


