Nie na każdym etapie pisania, nie przy wszystkich tekstach, nie wszystkim. Ale…
Kreatywność jest ściśle powiązana z tym, jak jak się czujemy – spięte czy swobodne? w zgodzie na bałagan i zamieszanie czy „wszystko ma być pod linijkę”? lekceważące ryzyko ośmieszenia się czy w trwodze, jak wypadniemy przed innymi? No właśnie.
Kreatywność powiązana jest z zabawą, luzem, przestrzenią bez ocen i krytyki.
Jak się wprowadzić w stan zabawy? Jest mnóstwo możliwości. Możesz stroić miny przed lustrem albo bawić się jo-jo, możesz chwilę potańczyć lub poudawać krokodyla, możesz wpiąć we włosy różowe pióro albo pomalować paznokcie, każdy na inny kolor. Mniej inwazyjnie? Zacznij od herbaty w kubku z napisem, który cię bawi, powieś sobie nad biurkiem mem, który naprawdę cię śmieszy, załóż bluzę z napisem, w której czujesz się jak niegrzeczny dzieciak.
Dozwolone jest wszystko (poza używkami, które mącą percepcję), co cię rozluźni i rozbawi. Nie namawiam cię na wygłupy, przy których będziesz się czuła obco, śmiesznie, dziwacznie.
Wymuszona zabawa przyniesie odwrotny efekt, zażenowania i napięcia.
O tym, że możliwość zabawy podczas pracy twórczej przynosi świetne efekty mówią badania psychologów, ale też świadectwa wielu artystów. Niektórzy, swoje najlepsze prace stworzyli, właśnie w ten sposób, bawiąc się. Wspieranie kreatywności poprzez zabawę jest przydatne zarówno na samym początku budowania pomysłu, jak i później, kiedy potrzebny jest na przykład porządny plot twist. Wydaje się, że trudno na wesoło napisać nekrolog czy scenę śmierci, z drugiej strony czy nie z tego czerpie komizm gatunek czarnej komedii czy pure nonsense?
Miejsce zabawy to też bezpieczne miejsce, w tym sensie, że bez publiczności, bez strażników moralności i dobrego zachowania, miejsce w którym można sobie na więcej pozwolić: ostrzejsze słowo, wyrazistszą postać, mocną ripostę. Ian McEvan zapytany o radę dla piszących, odpowiedział: Pisz tak, jakby twoja matka nigdy nie mogła tego przeczytać. Czyż nie jest tak, że dzieci, kiedy bawią się po kryjomu, wymyślają najciekawsze zabawy?
Przy okazji, wspomniane badania obalają mit, którego szczerze nie cierpię: że artysta, żeby tworzyć musi cierpieć i że tylko teksty napisane w bólu i cierpieniu są coś warte. Tak nie jest.
Można mieć z pisania mnóstwo radochy bez posądzenia o grafomaństwo.
Tego ci życzę z całego serca.

