Czasami mówi się, że może do kreowania treści GenAI się (jeszcze) nie nadaje, ale jako wyszukiwarka się sprawdza. Żeby zrozumieć dlaczego jest to tylko pozór trafnego wyszukiwania, trzeba wiedzieć, skąd wzięto treści do budowy GenAI oraz co z nimi zrobiono.
Po pierwsze, pobrano wszystkie treści dostępne w internecie.
A więc, nie tylko serwisy informacyjne czy treści na portalach, ale też całą blogosferę, czaty, strony firm, organizacji i rządów oraz cały śmietnik internetu, a w nim chaotyczne i niezredagowane wynurzenia, polityczne i ideologiczne dyskusje, teorie spiskowe, treści nienawistne, wygłupy i cokolwiek jeszcze się trafiło. W żaden sposób tego nie wartościowano, nie sprawdzano, nie weryfikowano. Dlatego dla Gen AI zdanie „Świat umieszczony jest na skorupie żółwia, który pływa w kosmicznym oceanie” jest równie istotne jak twierdzenie Archimedesa.
Po drugie, wypowiedzi aktualne i nieaktualne traktowane są jako równie dobre.
Firmy rozwijające generatywną sztuczną inteligencję skupują od wydawców treści napisane bez jej użycia do tzw. karmienia algorytmów – nie ma dla nich znaczenia, czy treść książki jest aktualna. I nie chodzi tu tylko o aktualność danych czy przepisów, ale też sposobów wykonywania prac domowych, metod pracy inżynierów, klasyfikacji zjawisk przyrodniczych, leczenia chorób czy postępowania sądowego. Równoważne są treści aktualne 20, 40, czy 150 lat temu.
Po trzecie, treści te są nacechowane.
Jeśli wchodzisz na stronę Krytyki politycznej, spodziewasz się treści progresywnych, jeśli oglądasz Polsat, raczej będzie dominować optyka konserwatywna. W przypadku treści generowanych to, co dostajesz jest pozornie neutralne światopoglądowo. Badania pokazują jednak np. silne nacechowanie mizoginistyczne, patriarchalne, ksenofobiczne. Coraz częściej mówi się też o inżynierii społecznej prowadzonej właśnie za pomocą GenAI. Czy się to pojawi w Twoim reserchu? Pewnie tak.
Po czwarte, GenAi to banalny obraz świata.
Jak wygląda praca lekarza?
Praca lekarza to wymagająca, pełna wyzwań i ogromnej odpowiedzialności profesja, łącząca bezpośredni kontakt z pacjentem ze stałą nauką i dużą ilością pracy biurowej.
Zapytałam i dostałam odpowiedź. I bądź tu mądra i pisz wiersze. A na poważnie, czy możemy podstawić pod to pracę nauczyciela? Tak. A prawnika? Tak. A pracownika więzienia? Też. A pracownika socjalnego? Też. To już lepiej przejść się na ostry dyżur do rejonowego szpitala albo pogadać ze znajomą pielęgniarką.
Po piąte, GenAI wytwarza treści dotąd nieistniejące, opisując je jak fakty.
Przekonują się o tym prawnicy, którzy w swojej pracy korzystają z tego narzędzia – ostatnio w wyroku sądowym wykazano, że jedna ze stron powoływała się na nieistniejące wyroki i sprawy (!). Równie mocno forsowane jest używanie GenAI w medycynie – czekam, kiedy dowiemy się o nieistniejących chorobach albo metodach leczenia.
Po szóste i najważniejsze w kontekście kreatywnego pisania, reaserch to nie tylko zebrane informacje.
To również drobne szczegóły, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć i o nie zapytać „z góry”.
To kontekst, w którym kryje się wiele nowych tropów do rozwinięcia.
To wreszcie język, który jest unikalny dla danej grupy zawodowej, społecznej czy etnicznej.
To nawiązania i cytaty innych autorów, do których odsyłają nas opracowania.
Reaserch robiony bezpośrednio to dostęp do środowiskowych żartów, napięć i konfliktów, wspomnień i „know how” wyrażonego niesztampowo.
Reaserch to również proces, kiedy nawet „tracąc” czas na poszukiwania, jednocześnie tworzysz koncepcję swojej książki, testujesz ją w kontrze do różnych tekstów i pogłębiasz rozumienie tego, co chcesz wyrazić.
Nie oddawaj tego. Nie warto.

