Zastanówmy się wspólnie, kogo by tu wezwać na chrzciny, co by wszystko poszło dobrze?
Czytelniczka
Dla niej piszesz, choć jej nie znasz osobiście. A jednak czujesz, że zrozumie, co jej chcesz powiedzieć, rozbawi ją to co ciebie, wzruszy to, co ciebie trzyma za gardło. Wiesz, że nie musisz jej wszystkiego tłumaczyć, wiesz, o czym chciałaby czytać, wiesz, czego nie zniesie. Mrugasz do niej okiem, podprowadzasz rozwiązania zagadki, dobierasz słowa, które będą dla niej ważne. Może widziałaś ją w pociągu, a może w pracy przy biurku obok, nie ma znaczenia kim jest. Ważne, że to dla niej piszesz.
Mentorka pisania kreatywnego
Możesz mieć wsparcie tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu. Kogoś, kto będzie chuchał i dmuchał na iskry talentu. Kogoś, kto będzie podawał witaminy i inspirujące lektury. Kogoś, kto nie będzie bał się bałaganu w pliku, naderwanych wątków, kulawych postaci. Kogoś kto przeszedł tą drogę i to nie raz, dlatego uśmiecha się na to widać za zakrętem. Wie, o co zapytać, wie, czym nie warto sobie zawracać głowy. I nieustająco trzyma kciuki.
Beta
Jeśli to ma się udać, nie powinna to być ani najlepsza przyjaciółka, ani zazdrosna koleżanka, ani młodsza siostra, ani starsza siostra tym bardziej, ani mama, ani tata, ani mąż, ani żona. Dlaczego? Bo skupią się nie na tym, co trzeba – będą wspierać ciebie, a nie tekst, będą mierzyć się ze swoimi uczuciami, a nie z emocjami postaci, będą oszczędzać pochwały albo przeciwnie zaleją cię nimi. A potrzebna jest po prostu uważna lektura i uczciwy, wyrażony w wyważony sposób feedback. Tylko tyle i aż tyle.
Recenzentka
Zrobi to co beta, ale do tego zaproponuje rozwiązania, które możesz wykorzystać tak jak chcesz. Wskaże mocne strony, wskaże luki i mielizny, odniesie się do rozwiązań fabularnych, do użytych argumentów, ostrzeże, jeśli gdzieś mocno ryzykujesz, zachęci, jeśli przy pisaniu zadziałała autocenzura lub zbędna pruderia. Doradzi, co i jak dalej, wypunktuje co jest do zrobienia, dorzuci tropy, które mogą się okazać nie tylko przydatne, ale też prowadzące w nowe miejsce.
Redaktorka
Zrobi to co beta, recenzentka i jeszcze poprawi: szyk, powtórzenia, fleksję, składnię i ortografię. Zrobi tysiąc poprawek albo i więcej, czytając po kolei każde zdanie. W komentarzach zapyta o każde słowo, które nie brzmi w tym kontekście/jest z innego rejestru stylistycznego/użyte w niewłaściwym znaczeniu. Będzie dreptać przez twój tekst w tą i z powrotem aż będziecie obie z niego zadowolone.
Wydawczyni
Władczyni, która ma moc nadawania życia książkom. Nie ty będziesz dla niej najważniejsza, tylko twoja książka. Zgódź się na to. Zawalczy o okładkę, dobierze słowa do noty wydawniczej, pośpieszy drukarnię, wyśle egzemplarze do recenzji, sprzeda prawa do tłumaczenia. Jak ją rozpoznać spośród wielu? Właśnie po tym, że to książka będzie dla niej najważniejsza, nie ona sama, nie ty, tylko książka.
I na koniec ta zła wróżka, która może uśpić cię na lata, ale może też nauczyć cię najważniejszego:
Ta anonimowa osoba, której nie podobała się twoja książka i musi o tym napisać
Zanim książka trafi do sprzedaży, ona już jej da jedną gwiazdkę na sześć*. O komedii kryminalnej napisze, że „może i zabawna, ale tylko tyle”, o kryminale, że „od początku wiadomo, że zabiła żona”, o autofikcji dotyczącej trudnej choroby „mogła od razu iść do porządnego specjalisty, a nie teraz biadolić”, o opowieści o rodzinnych traumach „wszyscy teraz takie książki piszą”, o powieści opartej o tajemnicę z przeszłości „zgrane to, nudne, nie wiem o co tyle hałasu”.
Nie da się napisać książki, która będzie podobać się wszystkim. Nie ma takiej możliwości. Jeśli chcesz dowodów wejdź na lubimyczytać.pl i sprawdź opinie książek uznawanych za wspaniałe, najlepsze, wybitne, lubiane. I co? Zawsze znajdzie się ktoś, komu „nie pasuje”, „nudzi”, „szkoda czasu”.
Ale jak dłużej się nad tym się zastanowić, jest to niezwykle uwalniające, nie uważasz?
* Zdażyło się to mojej książce, której była w zapowiedziach. Komu chciało się ocenić najgorzej jak się da książkę, której nie czytał, nie wiem do dziś.

