Bez ekscentryczności nie ma sztuki

Oto główna cnota osób pracujących twórczo: ekscentryczność to niezależność w myśleniu, nieszablonowe zainteresowania, oryginalna ekspresja oraz działanie w sposób ukierunkowany i świadomy. Nie pojawia się znikąd, nie rozwija się sama z siebie. Jak każda cnota ekscentryczność wymaga systematycznej pracy. Jednocześnie to twój najcenniejszy zasób. To jaka jesteś, jak myślisz, jak się wyrażasz i co chcesz ważnego powiedzieć „robi” z ciebie artystkę.

niezależność w myśleniu

Na początek warto poćwiczyć poprzez uparte podważanie społecznych „oczywistości”, zdania, w których są generalizacje i uogólnienia świetnie się do tego nadają. Bądź wyczulona na „zawsze”, „nigdy”, „każdy/każda”, „oczywiste” i „wiadomo, że”. Nie przyjmuj ich od razu bezkrytycznie. Analizowanie i kwestionowanie tych  twierdzeń może budzić złość u innych. Trudno. Pomocne jest też czytanie innych ekscentryczek, śledzenie ich argumentacji, zaznajomienie się z ich sposobem myślenia.

Skamieliny przechowują świat, którego już nie ma. To artyści nam to uświadamiają.

nieszablonowe zainteresowania

Czyli jakie? Spoza uznawanych w danym momencie społecznych wzorów, często określanych jako  „normalne” i „naturalne”. Bardzo pomaga dostrzeżenie jak zmienia się to na przestrzeni lat, kultur, społeczeństw, bo dzięki temu widzimy, że jest to UZNANIOWE i nie ma związku ani z normą, ani z naturą i że jak najbardziej możemy po to sięgnąć. Gra na instrumencie/sport/sztuka, które są „zbyt ciężkie”/”zbyt trudne” dla kobiety. Zbieranie i eksponowanie rzeczy, których społeczeństwo w tym momencie nie ceni. Robienie miejsca dla tego, co jest spychane, lekceważone, umniejszone. Oddawanie głosu tym, którzy „powinni” milczeć, odkrywanie, odsłanianie.

oryginalna ekspresja

Zwykle przywołuje się tu sposób ubierania, czesania, malowania się. I to na pewno jest ciekawe jak w pewnym momencie porzucasz modę, odrzucasz to, co noszą rówieśniczki, pierwszy raz ścinasz włosy na krótko albo przestajesz je farbować, wyrzucasz staniki i buty na obcasie albo kupujesz zapas szminki w tym jednym odcieniu czerwieni, który masz zamiar nosić do śmierci.

Mnie u artystek interesuje moment, kiedy zaczyna być wyraźnie widać/słychać ich własny głos. Kiedy po jednym akapicie tekstu, jednej wypowiedzi  w radiu, „po jednej nutce” rozpoznajemy artystkę, kiedy pyta, nieustępliwie, podchwytliwie, ostrym tonem, wprost, punktuje, wydobywa, analizuje na chłodno, cierpliwie, łagodnie, wzywa, po kolei, konsekwentnie, ironizuje, sarka, czasem milczy. Odmawia, protestuje. No i potrafi uderzyć w wielki dzwon.

działanie w sposób ukierunkowany i świadomy

Widzę jak stoi nad brzegiem i patrzy w dal. Kołysze się i nuci. Trzyma świat w objęciach.

Trudno ją zrozumieć, a ona się nie tłumaczy.

Znów coś wymyśliła. Nikt za nią nie nadąży.

Patrzy pod światło. Odwraca proporcje. Zagląda pod podszewkę.

Nikt tak do tej pory nie robił. Ona będzie pierwsza. Zmienia zasady gry.

Znów sprawia kłopot. Wybija z rutyny.

Odmawia reprodukcji tego samego tak samo.

Wchodzi tam, gdzie inni się boją wejść.

Nazywa siebie nowym imieniem.

 

 

Tytuł tego wpisu jest parafrazą zdania z wykładu noblowskiego Olgi Tokarczuk.

Dodaj komentarz

Polecane posty:

Jak iść własną ścieżką

Debiut nie musi być spektakularny

Pamiętam jak dziś premierę Białych zębów Zadie Smith. Fanfary na cały świat, mnóstwo recenzji, same zachwyty, polskie wydanie przeczytałam na jednym wdechu, żeby tak jak

Szczegóły »
Jak iść własną ścieżką

Trudno wszystkim dogodzić

Na pewno znasz to powiedzenie, o tym, że nie jesteśmy zupą pomidorową, żeby nas wszyscy lubili. Zgoda na to, że nasze teksty nie będą wszystkim

Szczegóły »