…żeby zacząć pisać. Żeby zadebiutować. Żeby publikować swoje utwory. Żeby rozwinąć pisarskie skrzydła w nowym gatunku i żeby zacząć pisać wiersze.
Osoby dojrzałe piszą dużo lepiej.
Po pierwsze, mają za sobą więcej lektur, a więc lepsze rozeznanie we wzorach i rozwiązaniach literackich. Oczytanie jest podstawowym zasobem osoby piszącej, pomaga rozpoznać udane frazy, trzymać się określonego gatunku, dobierać obrazowanie i budować fabułę.
Czytały w różnych momentach życia, więc wiedzą, czego oczekują od literatury.
Po drugie, osoby dojrzałe przeżyły już różne chwile i wiedzą, co to jest strata, porażka, zdrada, ale też euforia, nowy początek czy oddanie się czemuś. Mają więc coś, co jest nieosiągalne (zazwyczaj) dla młodych osób – doświadczenie wielu złożonych emocji, postaw i przeżyć. Nie muszą sobie wyobrażać wielkiej miłości czy fantazjować o goryczy rozstania. Co więcej, w ciągu życia poznały różne charaktery, były przy konfliktach i próbach ich rozwiązania, usłyszały wiele zwierzeń, obserwowały starość i śmierć z bliska. Ta przestrzeń życia – nawet jeśli książka ma dotyczyć zupełnie czegoś innego niż to, co przeżyły – jest podbudową do opisywania emocji i budowania motywacji postaci, ale też obrazowania i doboru środków w esejach czy poradnikach.
To co przeżywały i doświadczyły, mogą wykorzystać na wiele sposobów.
Po trzecie, osoby dojrzałe wiedzą, o czym chcą pisać, a przynajmniej o czym na pewno nie i szkoda im czasu na pisanie rzeczy błahych czy wtórnych. Jeśli czegoś im brakuje (szczególnie kobietom), to śmiałości by zająć swoje miejsce. Uznać, że ich – jak sądzą – skromna opowieść może mieć znaczenie i być warta wydania.
Nie idą na skróty, bo wiedzą, do czego to prowadzi.
Ursula K. Le Guin miała 37 lat, kiedy wydała swoją pierwszą powieść. Toni Morrison zadebiutowała w wieku 39 lat, a swoją najważniejszą książkę wydała mając 46 lat. Raymond Chandler i Jose Saramago zadebiutowali po pięćdziesiątce. Jane Campbell, której debiutancki zbiór opowiadań >>>>> „Czesanie kota” wydaje właśnie Pauza, opublikowała go po siedemdziesiątce!
Kiedy jest już za późno, by zacząć? Nie wiem i nie chcę wiedzieć.

