Redaktorx jako sojusznix tekstu

Tak jak dobry wydawca, ma na względzie przede wszystkim interes publikacji i do tego dobiera współpracowników, datę premiery, formy promocji, nawet sposób pakowania przez drukarnię – tak dobrx redaktorx dba przede wszystkim o tekst. Niezależnie jak bardzo lubi, szanuje i podziwia autorx, tak nie zawaha się użyć nożyczek, gumki i czerwonego ołówka lub edytora z rejestracją zmian. Do swojej pracy musi podchodzić z gotowością wycinania, korygowania i wskazywania usterek do naprawy.

Nie ma to nic wspólnego z upierdliwością czy złośliwością. 

To raczej przekonanie, że tekstowi należy się szacunek, troska i wszystko najlepsze, co ma ze sobą redaktorx: intuicję, słuch, doświadczenie, oczytanie, zdrowy rozsądek i wiedzę o świecie. Bo redakcja nie odbywa się (a przynajmniej nie powinna) jedynie z poziomu poprawności językowej. Tak jak korekta nie poprawia jedynie interpunkcji i ortografii. Żyjemy w świecie, gdzie z literówki robi się istotną uwagę  (nie? a daliście kiedyś komuś coś sprawdzić?), a pomija się przekłamane fakty, błędy logiczne, słabe argumenty, sprzeczne twierdzenia, stereotypy, cliche i pleonazmy.

Inaczej mówić, podstawową kompetencją redaktorx jest umiejętność krytycznego myślenia, w tym analizowania tekstu i zadawania pytań. Co z tego wynika? Skąd się to wzięło? Czy to jest możliwe? Czy faktycznie tak było? Kto jeszcze o tym mówił? Również w fikcji! Jaki kolor oczu miał bohater w poprzednim rozdziale? Czy to jest możliwe przejść w takim czasie tę odległość? Czy istniały już wtedy te narzędzia? Skąd bohaterka to wzięła?

Po wydaniu tekst będzie funkcjonować jako samodzielny byt.

Bez dopowiedzeń autorx, bez wyjaśnień redaktorx, bez życzliwych zapewnień przyjaciół, że wszystko jest jasne i „wspaniale się to czyta”. Dlatego redaktorx w czasie pracy musi mieć dystans do autorx i nie bać się mu powiedzieć, czego jest za mało, co jest zawikłane, a co powtórzone, co wymaga „rozpisania” szerzej, a co może być odczytane na opak, wbrew intencjom autorx. Te uwagi powinny być sformułowane jasno i rzeczowo, bez ironii czy osobistych komentarzy. Ale i tak będą budzić wiele różnych emocji.

Od wdzięczności, przez irytację, do lęku i zawstydzenia. Trudno przed nimi uciec.

Jeśli redaktorx przeczytałx naszą książkę naprawdę uważnie, prawdopodobnie znalazłx nie tylko błędy, które wynikają z naszego roztargnienia czy dyslekcji. Mogą wśród uwag być rzeczy, których nie chcieliśmy rozwiązywać, pytania, których nie umieliśmy zadać, miejsca, gdzie poszliśmy na skróty, bo nie umieliśmy inaczej, bo nam się nie chciało albo się spieszyliśmy. A redaktorx stuka ołówkiem właśnie w to miejsce.

Paradoksalnie, przejście przez te najtrudniejsze miejsca razem buduje zaufanie pomiędzy redaktorx a autorx. Jeśli udało się to rozwiązać, to już nic nam nie będzie straszne. Szczególnie jeśli autorx potrafi odpowiedzieć na uwagi redaktorx w przemyślany sposób (pisałam o tym tutaj: Filtruj przez siebie )

Czasami założenie jest takie, że redakcja ma tylko wygładzić gotowy tekst. Ma naprawić drobne usterki, być może podzielić zbyt długie zdania, usunąć powtórzenia. Wosk i polerka. Nic głębiej. Nic pod powierzchnią.

To, że przykryjemy problemy dywanem, nie znaczy, że czytelnix tego nie zobaczy. 

Na koniec anegdota. Otóż poznałam autora, który nie chciał pokazać swojej pracy redaktorx, ale był gotowy go opublikować. Uwagi redaktorx miały być zagrażające i zupełnie niepotrzebne. Nie umiałam zrozumieć logiki takiego podejścia, aż mnie olśniło. Autor ów nie chciał zmierzyć się z krytyką profesjonalistx, wierząc (jakże naiwnie), że „zwykli” czytelnicy przyjmą tekst bez mrugnięcia okiem. Książka nie ukazała się do tej pory.

Dodaj komentarz

Polecane posty:

Od pomysłu do premiery

Od czego zacząć?

Sprawa zdecydowana: wydajesz samodzielnie! I co teraz? Masz do wyboru co najmniej kilka ścieżek. Beta czytanie Wybierz kilka osób i poproś o uważną lekturę swojego

Szczegóły »
Od pomysłu do premiery

Jak pisać o szczęściu

żeby nie było cukierkowo i pompatycznie? Bo przecież nie jest tak, że literatura ma być tylko o tym, co złe, smutne, wstydliwe, traumatyczne i nieznośne

Szczegóły »
Od pomysłu do premiery

Publikacja dostępna, czyli jaka?

Polska wdrożyła Europejski akt o dostępności ustawą o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze (26 kwietnia 2024 r.). Obowiązek zapewniania

Szczegóły »