Czy piszesz powieść w gatunku, który lubisz czytać? Tak tylko pytam…
Wcale nie rzadko debiutujący sięgają po gatunek, o którym nie mają pojęcia jako czytelnicy – zwykle dlatego, że wydaje im się to łatwiejsze do napisania. To tak jak w biznesie, w branży której nie znamy, wydaje się że wszystko jest prostsze niż w naszej, gdzie już poznaliśmy ograniczenia i trudności. Jeśli myślisz, że zbudowanie spójnego świata (w fantasy), odtworzenie realiów w powieści historycznej czy ustawienie mylnych tropów przy jednoczesnym przekonującym umotywowaniu zbrodni w kryminale jest proste, to… niestety, ale jesteś w błędzie i potwierdzi to każdy autor parający się od lat danym gatunkiem.
Zdecydowanie lepiej pójdzie ci pisanie gatunku, który masz oczytany, znasz typowe i nietypowe rozwiązania narracyjne, wiesz, co ci się podoba, a czego nie lubisz jako czytelniczka, wiesz, czego oczekujesz w czasie lektury (trwogi? faktów? złożonej zagadki? humoru? ucieczki od rzeczywistości? napięcia? liryzmu?) i jak to można osiągnąć na poziomie mistrzowskim, bo – oczywiście – masz przeczytane utwory, które uchodzą za najlepsze w danej kategorii.
Lektura mistrzów może onieśmielać, ale może też dodawać odwagi.
Wszystko zależy, jak do niej podejdziesz. Czy chcesz od razu doskoczyć do Kafki, Manna, Dostojewskiego, Sapkowskiego czy Tokarczuk, czy raczej patrzysz, jak oni budują swoje teksty, po jakie środki sięgają, przy czym się zatrzymują narracyjnie, a co pomijają, jak potęgują napięcie i kiedy wprowadzają humor. Opcja pierwsza na bank będzie działać paraliżująco, opcja druga, wprawdzie może odbierać przyjemność spontanicznej lektury, ale niewątpliwie jest wielką lekcją kreatywnego pisania.
Czytanie pomaga nie tylko w rozpoznaniu zasad gatunku.
Buduje nasz zasób językowy, czyli umożliwia powiedzenie tego samego na sto sposobów i nie chodzi tylko o synonimy, ale również frazeologię, dobór środków stylistycznych, rytmikę zdań, budowę akapitów. A to podstawa indywidualnego stylu oraz obrazowania, które oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Chcę tylko zwrócić uwagę, że w tym mistrzostwo osiągnęła poezja! Liryka to wielkie – przez wielu prozaików niedoceniane – źródło języka, nieoczywistego, nieopatrzonego, niezużytego na powtarzaniu tych samych fraz, do tego zwięzłego, pełnego emocji, ekstraktu bez dłużyzn i wodolejstwa.
Ostatni raz czytałaś wiersze w liceum? Nie wiesz od czego zacząć?
Oto kilka antologii dobrych na początek:
128 bardzo ładnych wierszy stworzonych przez sześćdziesięcioro ośmioro poetek i poetów polskich w wyborze Leszka Kołakowskiego (Znak 2003)
100 wierszy polskich stosownej długości w wyborze Artura Burszty (Biuro Literackie 2015)
Miłość jest wszystkim, co istnieje. 300 najsławniejszych angielskich i amerykańskich wierszy miłosnych. Antologia w przekładzie i wyborze Stanisława Barańczaka (a5 1992)
www.facebook.com/literackibabiniec
www.instagram.com/poetryisnotaluxury/

