Czym różnią się wielcy artyści od zwykłych rzemieślników? W badaniach środowiska architektów brytyjskich wykazano jedynie dwie różnice w codziennej pracy przedstawicieli tego zawodu. Artyści, wyróżniani nagrodami i doceniani na całym świecie, pracowali podobnie jak ich rzetelni koledzy, z tą różnicą, że kluczowe decyzje dotyczące projektu odkładali możliwie jak najdłużej oraz w swojej pracowni mieli miejsce do zabawy.
Tylko tyle i aż tyle.
Zacznijmy od miejsca do zabawy. W przypadku architektów były to plansze z kredkami i farbami, klocki najróżniejszych rodzajów i kształtów, plastelina i modelina, materiały do konstruowania modeli z kartonu, plastiku i innych materiałów. Miejsce do zabawy pozwala uruchomić pokłady kreatywności, które nie są dyscyplinowane i obciążane przez „poważne” miejsce do pracy z wszystkimi atrybutami pracy zawodowej: kalendarzem, harmonogramami, arkuszami z budżetem itd.
Masz swoje miejsce do zabawy literackiej?
To zupełnie poważne pytanie. Czy masz miejsce, w którym możesz się pobawić pisaniem? Napisać limeryk, jednoaktówkę o psim schronisku, wymyślać barokowe porównania do opisania włoszczyzny, nadawać wymyślne imiona kotom-wampirom? Cokolwiek, w co tylko chcesz się pobawić.
Wiele lat temu prowadziłam magazyn literacki tylko i wyłącznie dla członków swojej rodziny i bliskich znajomych. Wydałam dziesięć numerów, każdy z jakiejś wyjątkowej okazji. Znalazły się w nich wspomnienia i opowieści pisane przez moich bliskich, ale też absurdalne felietony, fikcyjne życzenia od sławnych osób, przedruki wypracowań moich dzieci, wiersze, wierszyki, kalambury i zagadki, wywiady i parodie. Każdy numer miał swojego patrona, wstępniak i rozbudowaną stopkę redakcyjną. Bawiłam się wszystkimi formami dziennikarskimi, konwencją magazynu literackiego, makietą i fontami. To było mój plac zabaw literackich.
Ty również możesz taki mieć. Możesz układać bajki dla swoich dzieci. Możesz konstruować sonety tak jak inni rozwiązują krzyżówki. Możesz wysyłać zabawne pocztówki do przyjaciół bez okazji. Możesz robić kolaże z wycinków gazet z zaskakującymi pytaniami. Możesz pisać powieść, w której wszyscy kłamią przez cały czas.
Twoje miejsce do zabawy literackiej, twoje zasady.
Ale uwaga, miejsce do zabawy nie jest zakamuflowanym projektem. Nigdy nie miałam ambicji, żeby mój magazyn został wydany szerzej niż te trzydzieści egzemplarzy dla rodziny i znajomych. Nigdy nie planowałam wydawać takiego magazynu „na poważnie”. Rzeczy, które napiszesz dla zabawy, spłacą się w inny sposób, będą pożywką i oddechem w tym, co piszesz do publikacji.
Czy pozwalasz sobie nie decydować od razu?
Osobom nastawionym na cel, zadaniowym, obowiązkowym, punktualnym i zorganizowanym przychodzi to z wielką trudnością. To, co jest ich wielką zaletą dla pracodawców, w obszarze kreatywności staje się gorsetem, usztywnia, zabiera przestrzeń, odbiera elastyczność i co najważniejsze dostęp do niewiadomych na początku procesu rozwiązań.
Jeśli chwilę się zastanowisz i poszukasz w myślach kreatywnych osób ze swojego otoczenia, takich, które prace wywołują zaskoczenie i zachwyt, na przykład grafików lub ilustratorów, to czy są to osoby punktualne, pracujące od rana w jednolitym tempie, bez napięcia i skoku inwencji na sam koniec? Zwykle nie. Coś jest takiego, że kiedy wydaje się, że praca jest niemal skończona, że wystarczy już tylko ją dopiąć, to wtedy, jeśli właśnie mamy na to czas, damy go sobie i nie będziemy stać nad sobą jak karbowy, który egzekwuje to co miało być i tak jak miało być, to wtedy pojawi się myśl, idea, twist, który zmieni całość jeśli nie w rzecz wybitną, to na pewno wyraźnie lepszą.
Czas to najcenniejsza rzecz, jaką możesz sobie podarować w twórczości.
Doświadczyłam tego wiele razy pracując nad własnymi tekstami, ale też pracami innych autorów. Dlatego już się nie spieszę, kiedy pracuję. Dlatego podaję termin wykonania redakcji z zapasem. Żeby zobaczyć to, czego na samym początku nie widać.

