…jest jak rozgrzewka. I sportowcy, i artyści jej potrzebują. Nikt nie wchodzi na scenę, arenę, boisko „z buta” i od razu wykonuje swój pokazowy numer. Czy to ma być skok o tyczce czy sprint na 60 metrów, solówka czy monolog, najpierw potrzebny jest rozruch. Kiedy siadasz do pisania, możesz rozpisać się na wiele sposobów.
poranne strony
Rano bierzesz czyste kartki i zapisujesz je ręcznie tym, co akurat przychodzi ci do głowy. Bez oceniania, bez selekcji, bez cenzury. Następnie chowasz je i do nich nie wracasz. Pozbywasz się w ten sposób szumów, natrętnych myśli, oddajesz papierowi to, co zalega ci na wątrobie, co przesłania właściwy obraz, czego nie potrzebujesz do twórczości. Metoda ta ma swoich wiernych fanów (więcej o niej znajdziesz w książce Julii Cameron Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę). Nie wszystkim ta metoda pasuje. Mnie nie wychodzą poranne strony jako zrzut zbędnych słów, bo to mój najlepszy czas na pisanie i po chwili zaczynam tworzyć, to nad czym aktualnie pracuję.
notatki w dzienniku
Podobne narzędzie do porannych stron, ale ze znaczącą różnicą. Zapisujesz to, co jest dla ciebie w danym momencie istotne i intymne, intencją jest zaopiekowanie się tym co trudne, co uwiera, co zatrzymuje. Dziennik intymny – o ile faktycznie jest intymny i czujesz się w nim w pełni bezpiecznie i swobodnie – pozwala na rozpisanie emocji, nazwanie ich i przyjrzenie się im. Pozwala odróżnić pisanie w swojej istocie terapeutyczne od kreatywnego, do którego siądziesz za chwilę.
drobne formy twórcze
Można zrobić rozgrzewkę pisząc wierszyk, liścik, limeryk. Kilka słów, do tego ironia albo czułość, element zaskoczenia lub harmonii, szczypta absurdu albo liryzmu, co lubisz, jak lubisz, bierzesz i układasz. Po co? By poczuć, że weszłaś do swojego pokoju pracy twórczej i możesz zrobić w nim, co chcesz. I czuć radość z tym związaną.
notatki
O prowadzeniu notatek >>>> pisałam już tutaj, w ramach rozgrzewki możesz je przejrzeć, zajrzeć do tych starszych albo chwilę poświęcić na „rozkminienie” jednej z ostatnich, czemu ją zapisałaś, jak mogłabyś ją użyć twórczo, jakie emocje w tobie porusza, dokąd mogłaby cię zaprowadzić, jak się łączy z tym co właśnie piszesz…? Nie chodzi tu o to, by codziennie zaczynać pisać inną powieść, ale o to by uruchomić w sobie kreatywny sposób czytania i patrzenia na tekst.
Sprawdź co i jak działa u ciebie. Najlepsze, co możesz sobie podarować, to samoświadomość co najlepiej cię wspiera.

