Ćwiczenia z niedoskonałości

Czy masz taką przestrzeń, w której możesz pracować twórczo bez kontroli, oczekiwań, wysiłku? To może być dzierganie, wyszywanie, malowanie, szkicowanie, kolorowanie, lepienie, śpiewanie, tańczenie, granie na instrumencie, cokolwiek, w czym nie zamierzasz odnieść sukcesu artystycznego, a jedynie dobrze się bawić.

To, co robimy swobodnie i dla samej radości tworzenia nie musi być doskonałe, nie musi być wykonane zgodnie z prawidłami historii sztuki czy rzemiosła artystycznego, może być w tym wyjście za linię, fałszowanie, kiczowate pomysły i ślady Twoich dłoni. I o to chodzi!

Nie wszystko, co robisz, musi brać udział w konkursie piękności.

Uruchamianie w sobie psychicznej zgody na to, że to, co robię jest niedoskonałe i mimo to jest w porządku, daje nam większą swobodę w pracy twórczej tej wykonywanej „na poważnie”, z ambicjami, w konkretnym celu. A jedną z najczęściej pojawiających się przeszkód wśród piszących jest uwewnętrzniony Strażnik Perfekcjonizmu, który pilnuje, żeby nic takiego jak potknięcie czy zawirowanie myśli się nie pojawiło. Napięcie z tym związane działa paraliżująco.

Praca twórcza wykonywana bez presji kontaktuje nas też radością, twórczą energią w czystej postaci, którą mam nadzieję pamiętasz z wczesnego dzieciństwa. Ten zachwyt, kiedy rozlewa się farba i łączą się kolory, kiedy brzęczą cymbałki w tym jedynym niepowtarzalnym brzmieniu, kiedy czujesz, że od piruetów masz zawroty w głowie. I to zupełnie wystarcza, żeby chcieć to robić jeszcze raz, i jeszcze raz.

Kiedy bierzesz farbki, druty, nuty do ręki, być może pojawiają się myśli: „Muszę tu też tyle pracować, żeby odnieść sukces”, „Muszę iść na profesjonalny kurs, żeby się tym zajmować”, „Zajmowanie się… tylko dla własnej przyjemności, jest stratą czasu”. Jeśli tak jest, przyjrzyj się im – skąd pochodzą? czy na pewno są twoje? czy chcesz, żeby odebrały ci przyjemność, blokowały radość i inwencję?

I zajmij się tym, co chciałaś, intencjonalnie w sposób zabawowy, łamiąc zasadę, by pracować jak mniszka w ciszy, skupieniu, wytrwale i z pokorą. Przeciwnie, namawiam cię, do fałszowania pełną piersią, malowania tak brzydko jak tylko chcesz, tańczenia jakby od tego zależało twoje życie.

Bo – jeśli chodzi o życie twórcze – właśnie tak jest.

Dodaj komentarz

Polecane posty:

Co pomaga w pisaniu

Nie rób tego z GenAI, kochana!

Na marginesie dyskusji wywołanej wywiadem udzielonym przez Olgę Tokarczuk podczas kongresu Impact 2026 odnoszę się do najczęściej używanych argumentów. Korzystanie z GenAI w czasie pracy

Szczegóły »
Co pomaga w pisaniu

Wsiądź do pociągu

Peter Shankman, przedsiębiorca i prelegent na konferencjach biznesowych miał oddać swój tekst wydawcy w ciągu dwóch tygodni – wiedział, co chce napisać, ale nie miał

Szczegóły »