Złap ten pomysł i zacznij

Nie czekaj z pisaniem. Obracany po wielokroć w głowie, przedyskutowany do dna ze znajomymi, zapowiedziany we wszystkich kanałach social mediów najprawdopodobniej zblednie niczym błękitny koralik*. Dlaczego? Bo pomysły mają swoją energię tylko przez jakiś czas i do tego wyczerpuje się ona w gadaniu/opowiadaniu.

Pomysł przestaje być ciekawy i świeży, za to obrasta wątpliwościami i reakcjami innych osób, które wcale nie muszą go czuć i traktować tak jak ty. Pomysły podobnie jak naszą kreatywność karmi ciekawość, otwartość, zaangażowanie, zamyka zaś sceptycyzm, krytycyzm i perfekcjonizm.

Idee krążą nad światem i szukają osób, które je wyrażą. 

Wspaniale opowiada o tym Elizabeth Gilbert w swojej książce Wielka magia >>>> możesz o niej przeczytać w Czytelni. Podaje tam przykład powieści, którą sama chciała napisać, ale zaniedbała to i po jakimś czasie przeczytała wielce podobną, ale napisaną przez kogoś innego. Znane są też przypadki twórczości równoległej, kiedy – podobnie jak w nauce – dwie osoby niezależnie od siebie piszą niezwykle podobne do siebie książki.

Czy mam na koncie, ileś zaschniętych pomysłów, które zobaczyłam gdzie indziej w pełnym rozkwicie? Tak! Czy żałuję niektórych? Bardzo. Obiecałam sobie, że się to już nie wydarzy. Czy mi się udaje dotrzymać tej obietnicy? Nie zawsze. Ale się staram.

To naprawdę ma znaczenie, co zrobisz ze swoim pomysłem.

Możesz rozmienić go na drobne: napisać post na bloga, opowiedzieć go na swoim profilu, zamienić w anegdotkę podczas rozmów z przyjaciółmi.

Możesz zapisać go w sekretnym notesiku i tam pochować na wieki.

Możesz rozglądać się dalej, uznając że na pewno są inne lepsze, ciekawsze, ambitniejsze.

Możesz przeanalizować go na wszystkie strony i wykazać, że trudno będzie sobie poradzić z tym, tym i tym elementem opowieści – i poddać go zanim na dobre zaczęła się praca twórcza.

Możesz też usiąść i zacząć pisać. Bez fanfar. Bez gwarancji. Z ciekawością.

To na początek w zupełności wystarczy.

 

* odwołuję się oczywiście do wspaniałej lektury z dzieciństwa pt. Karolcia  Marii Krüger.

Dodaj komentarz

Polecane posty:

Co pomaga w pisaniu

Nie rób tego z GenAI, kochana!

Na marginesie dyskusji wywołanej wywiadem udzielonym przez Olgę Tokarczuk podczas kongresu Impact 2026 odnoszę się do najczęściej używanych argumentów. Korzystanie z GenAI w czasie pracy

Szczegóły »
Co pomaga w pisaniu

Wsiądź do pociągu

Peter Shankman, przedsiębiorca i prelegent na konferencjach biznesowych miał oddać swój tekst wydawcy w ciągu dwóch tygodni – wiedział, co chce napisać, ale nie miał

Szczegóły »