Eksperymentuj

Dla wielu piszących jest to wielkie wyzwanie: wyjść poza gatunek, odłożyć na bok swój styl, spróbować nowej formy, poszukać nieogranych metafor, szukać w języku, pomiędzy tekstami i gatunkami literackiego czegoś nowego.

Dzieje się tak z wielu powodów. Po pierwsze konwencje szkolne, które musieliśmy przyswoić i performować. Po drugie, poczucie komfortu w poruszaniu się po znajomym terenie. Po trzecie, produktywne podejście do swojej twórczości – każdy fragment, każda minuta spędzona przy pisaniu musi czemuś służyć. Po czwarte, wygoda, czyli: jeśli działa, to po co to zmieniać.

Wszystkie te przekonania powolutku i systematycznie zduszają twoją kreatywność. 

Rutyna, konformizm, presja na wynik, asekuranctwo – przykro mi, ale tak właśnie jest. I jeśli coś  z tego rozpoznajesz, to nie znaczy, że teraz trzeba koniecznie natychmiast rzucić się w drugą skrajność. Efekt będzie trudny do uniesienia i nie przyniesie tego, czego chcemy. Nie chcemy kataklizmu, nie potrzebujemy rewolucji ani bomby wrzuconej w nasze twórcze życie.

Potrzebujemy zasilać kreatywność.

I właśnie eksperymentowanie świetnie się tutaj sprawdza. Raz na jakiś czas spróbuj pracować twórczo/działać nieco inaczej. Oto kilka propozycji:

  • Jeśli potrafisz dziergać, zacznij robić szalik/chustę z wielu kolorów, ale dobieraj kolory w miarę dziergania, tak żeby przy każdej zmianie próbować czegoś nowego. Jaki szal powstanie? Tęczowy, monochromatyczny? kontrastowy? a może mroczny?
  • Spróbuj nowej techniki plastycznej. Nawet jeśli nie umiesz, nie lubisz, nie potrafisz rysować/malować/lepić. Spróbuj. Weź akwarele lub pastele i pracuj. Nie śpiesz się. Daj sobie zgodę na to, że każdy efekt będzie dobry. Chodzi o ruch!
  • Spróbuj napisać wiersz, piosenkę, fraszkę, limeryk. Coś czego nigdy nie pisałaś. Spróbuj ponownie. Załóż sobie notes do eksperymentów w tym gatunku.
  • Narysuj/zrób mandalę. To uniwersalny sposób tworzenia – zaczynasz od centralnego punktu, a potem rysujesz/układasz kolejne wzory wokół niego. Ułóż ją z tego co znalazłaś w lesie na spacerze, z płatków kwiatów, kiedy bukiet przekwitł, z kamyków i muszelek. Z klocków lego.
  • Wymyślaj nowe słowa. Najprościej robi się to łącząc dwa słowa, które już istnieją. Pieskowóz. Wiatrocień. Grzebiedoły. Można szukać zbitek głosek lub echa samogłosek: szczwalik, ululka. Szukaj dalej. Zapisuj.
  • Upiecz ciasto, ale tym razem dodaj skórkę pomarańczową zamiast cytrynowej, migdały zamiast orzechów, kardamon zamiast cynamonu, gruszki zamiast jabłek, rum zamiast zapachu rumowego. Do winegretu dodaj odrobinę dżemu pomarańczowego albo wiśniowego. Upiecz dynię z… kwaśnymi jabłkami. Do omletu dodaj inne dodatki niż zwykle. Zrób sobie herbatę z dodatkami, jakich zwykle nie używasz.
  • Wybierz inną drogę niż zwykle. Wysiądź wcześniej, pojedź dalej, skręć w bok. Wejdź na podwórko kamienicy, zajrzyj do klatki schodowej, zajrzyj pod mostek, schody, kładkę. Pozwól sobie na chodzenie po swoim mieście jak byś je pierwszy raz widziała. Weź aparat i rób zdjęcia detalom.
  • Zrób kolaż >>>>>>> Kolaż – Pierwsze wydanie 

Eksperymentowanie oswaja nas z sytuacją niepewności, z faktem, że wynik naszych starań może być różny, ale też z tym, że samo poszukiwanie, eksplorowanie jest fascynujące, pobudza i otwiera okna w naszym umyśle.

I że droga jest równie ważna co meta.

A czasem ważniejsza. 

Dodaj komentarz

Polecane posty:

Jak iść własną ścieżką

Debiut nie musi być spektakularny

Pamiętam jak dziś premierę Białych zębów Zadie Smith. Fanfary na cały świat, mnóstwo recenzji, same zachwyty, polskie wydanie przeczytałam na jednym wdechu, żeby tak jak

Szczegóły »
Jak iść własną ścieżką

Trudno wszystkim dogodzić

Na pewno znasz to powiedzenie, o tym, że nie jesteśmy zupą pomidorową, żeby nas wszyscy lubili. Zgoda na to, że nasze teksty nie będą wszystkim

Szczegóły »